Spojrzałam na zegarek. Była godzina 18.30. Odłożyłam wszystkie środki czystości na miejsce. Poszłam do pokoju i wyjęłam strój na dziś wieczór. Poszłam do łazienki i ubrałam się.
Zeszłam na dół i przyszykowałam kanapki na drogę. Zrobiłam pełny talerz wiedząc ile będzie osób. Zapakowałam je w folię aluminiową. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Wzięłam kanapki i ruszyłam do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam Liam'a.
-Hej.-powiedziałam uśmiechnięta.
-Hej, a co tam trzymasz w ręce?.
-Kanapeczki. Pomyślałam że jak będzie seans filmowy to warto żeby była przekąska jakaś.
-Nie musiałaś, wszystko mamy przygotowane.
-No szkoda by się teraz zmarnowały.
-Przy Niall'u się nie zmarnują. Uwierz on strasznie dużo je.
Zaśmiałam się. Zamknęłam za sobą drzwi i wsiadłam do auta. Ruszyliśmy powoli w stronę jego domu.
-Nie zgadniesz kto mnie dzisiaj rano nawiedził.
-Kto?-spytał.
-Moja najdroższa przyjaciółka.
-Co chciała?
-Żebym jej wybaczyła.
-I jak wybaczysz jej?
-Sama nie wiem.
-Postąp tak jak ci serce podpowiada.
-Próbuje ale nie wiem jak, cały czas jestem na nią zła. Cały czas myślę o tym że mnie oszukała i zdradziła. Tak nie postępuje prawdziwa przyjaciółka.
-Wiem.
Dojechaliśmy już pod dom. Wysiadłam z auta i ruszyłam z Niall'em do domu. Weszliśmy do środka. Chłopcy siedzieli juzw salonie czekając na nas.
-Jesteście głodni? -spytałam.
-No pewnie.-powiedział Niall.-Co masz?
-Kanapki.
-Super.-powiedział.
-To zaczynamy seans? O 22 muszę do domu wracać.
-Co tak wcześnie?
-Jutro do pracy idę.
-A no tak.
-To jaki film włączamy?-spytał się Harry.
-A jakie macie?
-Ja bym obejrzał jakiś horror-powiedział Louis.
-To wybierzcie jaki.-powiedziałam.
Położyłam kanapki na stoliku przy telewizorze wśród chipsów i paluszków. Chłopaki postanowili włączyć"Łowca Mogił". Już sam tytuł mi mówił że film będzie straszny. Usadowiłam się na kanapie koło Liam'a. Film już z początku był straszny. Co jakiś czas wzdrygałam się i w pewnym momencie rzuciłam się na Liam'a. Chłopak mnie przytulił. Gładził mnie po ramieniu dodawając otuchy.
Film skończył się dość wcześnie niż myślałam. Zdałam sobie sprawę że wciąż jestem wtulona w Liam'a. Czym prędzej się odsunęłam zawstydzona.
-Jeszcze zdążymy jeden film obejrzeć. Tylko błagam włączcie jakiś romans czy komedie. Byle nie horror.-poprosiłam.
-Spoko nie ma problemu.
Włączyli jakąś komedię. Oglądałam go w spokoju. W pewnym momencie gdy para na telewizorze zaczęła się całować, wstałam z kanapy.
-Wiecie co ja muszę już uciekać. Muszę jeszcze się przygotować do jutra.
-Czemu tak nagle?-spytał się Liam.
-Zapomniałam jeszcze paru rzeczy zrobić.
-No dobrze odwiozę cię.
Ruszyłam w stronę drzwi. Te nagłe wyjście to był tylko pretekst. Nie miałam ochoty patrzeć się jak jakaś para się obściskuje na moich oczach. Wciąż jeszcze mnie bolała zdrada Mike'a.
Liam dołączył do mnie przy samochodzie.
-Co się stało?-spytał się.
-Nic. Nie mam ochoty o tym gadać.
-To przez ten film?
-Nie.-skłamałam.
-Viki. Nie dam się nabrać. Obserwowałem cię i widziałem wszystko.
-Ale co widziałeś?
-Jak zareagowałaś na tą parę.
-To nie muszę chyba ci tłumaczyć jak się czuję.
-Spokojnie.
-Zawieź mnie po prostu do domu.
-Dobrze.
Otworzył mi drzwi od strony pasażera. Wsiadłam do środka i zapięłam pasy. Jechaliśmy w ciszy. Nie miałam potrzeby by ją przerywać. Zatrzymaliśmy się pod domem. Chciałam już wysiąść ale Liam mnie powstrzymał. Popatrzyłam się na niego zdziwiona.
-Mogę wysiąść?
-Czekaj chciałem ci coś powiedzieć.
-Tak?
-Wiem że jesteś jeszcze nie gotowa na nowy związek, ale chcę żebyś wiedziała że możesz na mnie liczyć. Zawsze możesz zwrócić się do mnie z pomocą.
-Wiem.
-Chce ci przez to powiedzieć że chce abyśmy zostali parą. Odkąd cię wtedy poznałem nie mogę o tobie przestać myśleć. Kocham cię.
Zszokowało mnie to jego wyznanie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Patrzyłam się wciąż na niego.
-Ale...-powiedziałam.-Jestem nikim w stosunku do ciebie. Nie jestem ładna. Jestem zwyczajną dziewczyną. Nie zasługuje na kogoś takiego jak ty. Jestem nijaka.
-Masz mało wiary w siebie.-powiedział.-Dla mnie jesteś piękna.
Nie odezwałam się nic. Przybliżył się do mnie i musnął moje usta tak jakby nie wiedział czy zaprotestuję czy nie. Widząc że nie odsunęłam się, wpił się w moje usta całując je delikatnie. Odwzajemniłam ten pocałunek.Odsunął się uśmiechnięty.
-To jak zostaniesz moją dziewczyną?-spytał się.
-Muszę się nad tym zastanowić dobrze? Daj mi czas do jutra.
-Dobrze. Dam ci tyle czasu ile będziesz potrzebowała.
-Dzięki.
Wysiadłam z samochodu.
-Cześć.-powiedziałam zamykając drzwiczki.
Ruszyłam powoli do domu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Poszłam na górę do łazienki i wzięłam prysznic. Umyłam się szybko i wyszłam. Skierowałam się do sypialni. Położyłam się pod kołdrę. Rozmyślałam o tym co się przed chwilą wydarzyło. Nie wiem czy jestem gotowa na nowy związek. "On jest inny niż Mike, nie zrani cię", podpowiada mi głosik w głowie. Może i jest inny ale skąd mam wiedzieć czy nie zrani mnie. Może jest i uprzejmy ale to mogą być tylko pozory. Intuicja mi podpowiada żeby nie robić sobie nadziei, ale serce mówi co innego. To właśnie dzięki niemu powoli zapominam o Mike'u. Może jednak dam mu tą szansę? Chciałabym żeby tu byłą moja przyjaciółka i mi pomogła doradzić. Trochę za nią tęsknię mimo co. Postanowiłam że jutro zadzwonię do niej. Spojrzałam na zegarek na szafce nocnej. Była godzina 22. Obróciłam się w drugą stronę. Zamknęłam oczy i zmęczona usnęłam.
No to mamy kolejny rozdział. Jak myślicie da szansę Liamowi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz