Muzyka

sobota, 16 maja 2015

Rozdział 6:

Weszliśmy do środka. Zanieśliśmy ciasto z sałatką do kuchni. Ciasto pokroiłam. A sałatkę przełożyłam do mniejszych miseczek. Przeszliśmy do salonu. W salonie znajdowali się chłopcy z jakimiś dziewczynami. Jedna brunetka, szczupła, średniego wzrostu. Druga blondynka, szczupła i nie zbyt miła. Takie bynajmniej odniosłam wrażenie. Podeszłam z Liam'em bliżej.
-Victoria.-powiedział Liam.-To jest Eleanor dziewczyna Louisa.
Wskazał na brunetkę.
-Hej.-powiedziałam nieśmiało.-Miło mi cię poznać.
-Mi ciebie również.
Wskazał teraz na blondynkę.
-A to jest Perrie, dziewczyna Zayn'a.
-Ciebie również miło poznać.
-Hej.-odpowiedziała.
Usiadłam na kanapie z Liam'em. Podżerałam co jakiś czas paluszki lub ciasto. W tle leciała muzyka. Liam co jakiś czas szeptał mi do ucha miłe słowa. Przez cały czas miał przewieszoną rękę przez oparcie fotela, by być cały czas obrócony w moją stronę.
-To wy jesteście razem czy nie?-spytał się Harry.
-Można powiedzieć że tak.-powiedział Liam uśmiechając się do mnie.
Uśmiechnęłam się też do niego.
-No to szczęścia wam życzymy.-powiedział Louis.
-Dzięki.-powiedziałam.
Impreza rozkręciła się dopiero po 21. Liam nie pił by móc mnie potem odwieźć do domu. Ja sama wypiłam tylko dwa piwa. Siedziałam cały czas wtulona do Liam'a. Dowiedziałam się że El pracuje jako modelka. Perrie jest piosenkarką, a Niall i Harry to są single. Ciasto oczywiście posmakowało. Nim się obejrzałam a znikło z talerza wszystko.
Leciała akurat wolna piosenka i Liam wyciągnął mnie na środek pokoju. Zaczęliśmy kołysać się w rytmie muzyki.
-Jak się bawisz?-szepnął mi do ucha.
-Fajnie jest.
-Cieszę się. Jak było dzisiaj w pracy?
-Przyjęli mnie. Podpisali ze mną umowę.
-To fajnie. Gratulacje nowej pracy.
-Dzięki.
Piosenka dobiegła końca.
-Idę przewietrzyć się trochę na dwór.-powiedziałam.
-Dobrze.-powiedział.-Tylko się nie przezięb.
-Dobrze proszę pana.-zaśmiałam się.
Dałam mu buziaka w policzek i wyszłam na taras. W domu było mi za gorąco. Usiadłam w fotelu i wdychałam świeże powietrze. Po chwili wyszła także El. Usiadła koło mnie.
-Gorąco prawda?-powiedziała.
-Gorąco.-potwierdziłam.
-Nawet nie wiedziałam że Liam ma dziewczynę. Że kogokolwiek poznał.
-Znamy się zaledwie pare dni.
-Jak się poznaliście?
-Wiesz narazie nie mam ochoty wspominać tego. Za dobrze się teraz bawię by psuć sobie humor.
-Przez Liam'a nie popsujesz sobie humoru. Powinnaś się cieszyć.
-Ależ cieszę się że go poznałam. Tylko to ma związek z moim eks.
-Z Eks?
-Dowiesz się w swoim czasie.
-Trzymam cię za słowo.
Dołączył do nas Liam. Podszedł do mnie wziął mnie za rękę i podniósł mnie do góry. Wstałam a on sam usiadł i posadził mnie sobie na kolanach.
-O czym tu plotkujecie?-powiedział gładząc ręką po moich plecach.
-A to takie babskie sprawy.-powiedziała El uśmiechając się.
-Plotkują sobie jak dwie stare baby.-powiedział Louis dołączając do nas. Wziął Elkę sobie na kolana. Po chwili impreza przeniosła się na zewnątrz. Harry był już tak wstawiony że postanowił kąpać się w basenie. A podejrzewałam że woda nie będzie wieczorem za ciepła.
-Harry będziesz potem chory.-powiedziałam.
-Oj raz się żyje.-powiedział czkając.
-Stary ogarnij się.-powiedział Zayn.
-Mam ochotę popływać.
-Chłopie poczekaj do jutra.-posiedział Louis śmiejąc się.
Z jednej strony jego zachowanie wydaje się śmieszne. Mimo naszych próśb wskoczył do wody w ubraniach.
-Liam skoczysz po ręczniki i koce?-spytałam się.
-Spoko.
Po chwili wrócił z tym o co go poprosiłam. Harry wyszedł z wody cały mokry i zziębnięty. Zimna woda go ocuciła. Czym prędzej wytarliśmy go i okryliśmy kocami. Zaprowadziliśmy go do salonu i posadziliśmy na kanapie. Oparł się o oparcie.
-Chyba to jednak był głupi pomysł.-powiedział szczękając zębami.
-To był mega głupi pomysł.-stwierdził Louis.-ale zabawny.
Eleanor dała mu kuksańca w bok i popatrzyła się na niego wzrokiem oskarżycielskim. Louis tylko wzruszył ramionami.
-Połóżcie go może już do łóżka zanim coś jeszcze głupiego wymyśli.-powiedziałam.
-Racja.-powiedział Niall.
Wziął go pod pachę razem z Zayn'em i poszli na górę po schodach.
-To koniec będzie już imprezki.-powiedział Louis.
-Spoko. I tak już jest późno.-powiedziałam.
-Jutro do pracy?-spytał się Liam.
-Tak. Na 7.
-To może cię już odwiozę.
-Dobrze.
Założyłam sweterek i wyszłam na zewnątrz z Liam'em. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Pod domem Liam wysiadł ze mną i odprowadził mnie pod drzwi. Odwróciłam się do niego by się pożegnać. Liam przyparł mnie do drzwi i wpił się w moje usta. Całował mnie z taką zachłannością że nie zdążałam za nim. Gdy już się ode mnie oderwał wtuliłam się w niego. Tak mi było miło przy nim tak stać. Czułam się przy nim sobą. Po prostu wspaniale. Cieszę się że dałam mu tą szansę.
-Przyjadę jutro po ciebie do pracy. Zabiorę cię gdzieś.
-To bądź tu u mnie w domu. Zostawię auto i pojedziemy.
-Dobrze.
-To do zobaczenia jutro.-powiedziałam.
-Pa.
Pocałował mnie jeszcze raz i odjechał. Weszłam do domu i aż stanęłam w drzwiach w przestrachu. Cały salon był poprzewracany do góry nogami. Nie chciałam nawet sprawdzać jak wyglądają inne pomieszczenia. Z łzami w oczach dopadłam telefonu i wykręciłam numer do Liam'a.


~Oczami Liam'a~


Dojechałem do domu. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. W salonie było już posprzątane. Na kanapie siedział jeszcze tylko Zayn. Ściągłem buty i usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Wyjąłem go z kieszeni spodni i odebrałem.
-Hej już się stęskniłaś?-powiedziałem uśmiechając się.
Usiadłem koło Zayn'a.
-Liam błagam przyjedź do mnie.-powiedziała z przerażeniem w głosie.
-Co się stało? -spytałem się.
-Ktoś się włamał do mnie do domu.
Słyszałem po jej głosie że płacze. Ledwo co ją zrozumiałem.
-Spokojnie. -powiedziałem. Powoli powtórz mi jeszcze raz co się stało.
-Ktoś się włamał do mnie do domu. Tak się boję.
-Już już wsiadam do auta a ty dzwoń po policję i czekaj na zewnątrz. Nie wchodź sama do środka.
-Dobrze.-powiedziała rozłączając się.
Wstałem z kanapy i ubrałem buty.
-Co się stało?-spytał się Zayn.
-Ktoś się włamał do domu Victorii.
-Co takiego?-powiedział zszokowany.-Jadę z tobą.
-Dobra.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.


~Oczami Victorii~


Zadzwoniłam tak jak prosił Liam na policję. Obiecali że przyjadą jak najprędzej. Wyszłam czym prędzej na zewnątrz i czekałam na policję, a w szczególności na Liam'a. Cała się trzęsłam. Pierwszy przyjechał Liam. Jak się okazało przyjechał z Zayn'em. Liam od razu podbiegł do mnie i mnie przytulił. Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Liam mnie pocieszał.
-Już spokojnie. Jestem przy tobie.-powiedział głaszcząc mnie cały czas po plecach.
Po chwili przyjechała policja. Wysiedli z radiowozu i podeszli do nas.
-Dobry wieczór.-powiedział wysoki i szczupły mężczyzna.-Otrzymaliśmy zgłoszenie o włamaniu.
-Tak.-powiedziałam roztrzęsionym głosem.-Ktoś się włamał do mnie do domu.
-Sprawdzimy czy sprawca wciąż jest jeszcze w środku.
-Dobrze.
Policjanci weszli do środka. Czekaliśmy na nich na zewnątrz. Byłam wciąż wtulona do Liam'a. Mężczyźni wyszli po 15 minutach.
-Wygląda na to że sprawca uciekł.
Ulżyło mi trochę.
-Będziemy mieli do państwa kilka pytań.
-A możemy poczekać z nimi do jutra? -spytał się Liam.-Moja dziewczyna jest teraz cała roztrzęsiona. Nie wiem czy da radę dzisiaj wszystko opowiedzieć.
-Oczywiście.-powiedział uprzejmie ten drugi policjant.-Niech pani przyjedzie złożyć zeznania jutro wtedy kiedy pani da radę. Zrobiliśmy zdjęcia do dowodów.
-Dobrze.-powiedziałam.
-I dobrze też radzę by ktoś z panią został na noc. Żeby nie była pani sama. Nie wiadomo czy sprawca może wrócić.
-Najlepiej będzie gdy zabierzemy ją do siebie.-powiedział Liam.
-To jest dobry pomysł.-odpowiedział policjant.
Spisali jeszcze dane Liam'a i Zayn'a i odjechali. Liam pomógł mi usiąść na miejscu pasażera. Zayn usiadł z tyłu. Liam usiadł za kierownicą i ruszyliśmy. Jechaliśmy w ciszy. Na miejscu Liam pomógł mi wysiąść i ruszyliśmy do domu. Wchodząc do domu zastaliśmy wszystkich domowników w salonie oprócz Harry'ego. Nawet dziewczyny jeszcze były. Gdy mnie zobaczyli zaczęli się dopytywać.
-Co się stało?-spytał się Louis i El.
-Później ci powiemy tylko niech się uspokoi troszkę.
Perrie przyniosła mi szklankę wody. Upiłam łyk i odłożyłam na stole.
Zayn opowiedział wszystkim co się stało. Dziewczyny same się przeraziły. Eleanor podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Wszystko będzie dobrze.-powiedziała.-złapią tego bandytę.
Siedzieliśmy jeszcze chwile.
-Chodź położysz się u mnie w pokoju spać. Musisz odpocząć.-powiedział Liam.
-A ty gdzie będziesz spać jak zabiorę ci lóżko?
-Ja się prześpię na kanapie.
-To jest twój pokój. Nie będę cię wyganiać. Zresztą chcę żebyś był ze mną. Boję się być sama w pokoju.
-Dobrze.
Wstaliśmy z kanapy i poszliśmy na górę. Weszliśmy do drugich drzwi po lewej stronie. Liam dał mi jakąś swoją koszulę do spania i spodenki. Wskazał mi gdzie jest łazienka. Weszłam i wzięłam rozluźniający prysznic. Czułam jak gorącą woda rozluźnia moje napięte mięśnie. Wychodząc z wanny wytarłam się porządnie i założyłam ubranie od Liam'a. Weszłam do jego pokoju. Liam leżał już na łóżku czekając na mnie. Weszłam pod kołdrę i położyłam się głową na jego torsie.
-Jak się czujesz?-spytał się.
-Już troszkę lepiej.
-To dobrze.
Pocałował mnie w czoło.
-Śpij dobrze kochanie.
-Dobranoc.
Wtulona w jego tors szybko odpłynęłam.






I oto mamy kolejny rozdział. Mam nadzieję że wam się spodoba. :) Miłego czytania. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz