Muzyka

piątek, 29 maja 2015

Rozdział 11:

Chodziłam po pokoju zastanawiając się co to za dziewczyna. I dlaczego akurat chciała rozmawiać z Liam'em. Czy byli kiedyś parą? Co ich łączyło? Te pytania cały czas chodziły mi po głowie. Po 10 minutach czekania do pokoju wszedł Liam.
-Coś się stało?-zapytałam.
-Nic takiego.
-Na pewno?
-Okłamywać cię nie będę.
-To ja myślę. Więc co to za dziewczyna?
-Sophie to moja była dziewczyna.
A więc moje podejrzenia się sprawdzają.
-Rozumiem.
-Nie masz powodu do obaw kochanie. Między mną a nią jest już wszystko dawno skończone.
-Wierzę ci skarbie.
-Ona zniszczyła nas związek.
-A co zrobiła? Jeśli nie chcesz mówić to nie mów zrozumiem.
-Masz prawo wiedzieć.-powiedział wzdychając.-Zdradziła mnie i to jeszcze na moich oczach.
-Współczuję.-powiedziałam przytulając go.
-Nie ma czego. Ona widocznie była pomyłką.
-Opowiedz mi dokladnie jak to się stało?
-Byliśmy wtedy na randce w restauracji. Jedliśmy kolację i dostała sms-a. Powiedziała że musi skoczyć do toalety. Wyszła a ja nie wiem czemu poszedłem za nią. Zamiast pójść do toalety stała przed nią i całowała się z jakimś typem. Zamurowało mnie wtedy. Zamierzałem się jej wtedy oświadczyć. Nie czekając nawet na nią, zapłaciłem tylko za kolację i wyszedłem. Dzwoniła potem do mnie, ale nie odbierałem. Byłem wściekły na nią że tak mnie potraktowała. Z jednej strony byłem zły na nią a z drugiej mnie zraniła.
-Twoja intuicja ci podpowiedziała widocznie że masz za nią iść. Ona zachowała się podle wobec ciebie.
-Kochałem ją.-powiedział.- Ale to już nie ma znaczenia. Mam teraz ciebie. Ty pojawiłaś się w moim życiu i je poprzewracałaś do góry nogami. Kocham cię nawet nie wiesz jak bardzo.
-Ja ciebie też kocham skarbie.-powiedziałam.-I niech zgadnę że chciała do ciebie wrócić?
-No dokładnie. Ale przepędziłem ją. Mam nadzieję że już więcej nas nie nawiedzi. A w ogóle to skąd wiesz że chciała do mnie wrócić? Podsłuchiwałaś?-Spytał oskarżycielskim tonem.
-Nie skąd. Poprostu zgaduję. Większość kobiet chce wrócić do byłych jeśli to z ich winy rozpadł się związek.
-Sprytna jesteś.
-Po prostu kobieca intuicja.-powiedziałam.
-Jak mówisz, że kobieca intuicja to musisz wiedzieć, że ona będzie próbowała nas rozłączyć. Będzie próbowała wszystkiego. Jeśli będzie próbowała ci coś wmówić, to nie wierz jej.
-Będzie aż próbowała być taka wredna?
-Tak. Zbyt dobrze ją znam.
-Nie martw się. W jej słowa na pewno nie uwierzę.
-Cieszę się.
-Spotkałam wczoraj mojego ojca.-powiedziałam.
-Myślałem że nie utrzymujesz z nim kontaktu.
-Spotkałam go na cmentarzu.
-A co on tam robił?
-Odwiedzał mamę. Z początku go nie poznałam.
-I jak pogodziliście się?
-Można powiedzieć że tak. Powiedział że chce cię poznać.
-Mnie?
-No tak. Powiedział, że chce wiedzieć z kim spotyka się jego córka.-powiedziałam śmiejąc się.
-Mam się bać?-powiedział żartując sobie.
-Nie, raczej nie.
-Raczej?-Uśmiechnął się.
-Wiesz nie znam go jeszcze na tyle dobrze. Pamiętam tylko jego przebłyski z dzieciństwa.
-Ważne że jest już jest miedzy wami dobrze.
-Chyba tak.
-Będzie dobrze.-powiedział.
Teraz to on mnie przytulił i pocałował mnie w czółko.
-To skoro zapakowaliśmy moje rzeczy.-powiedziałam.-To należało by je teraz rozpakować.
-Święte słowa.-Powiedział.-Zrobiłem wczoraj dla ciebie miejsce w szafie.
-Dzięki. Dla mnie czy na moje ciuchy?-zażartowałam.
-Wiesz może być i dla ciebie.
Przewróciłam oczami. Zeszliśmy na dół i skierowaliśmy się schodami do garażu. Wzięliśmy na razie tylko walizki. Zanieśliśmy je na górę. Rozpakowałam je tak szybko jak to było możliwe. Po skończeniu usiadłam na łóżku.
-Wiesz co, te kartony to może lepiej nich zostaną w garażu. Bo nie zmieszczą się tu wszystkie rzeczy.
-Skoro tak chcesz. Przełożymy je tylko z samochodów do jakiegoś kąta.
-Spoko.
Zeszłam na dół do kuchni i nalałam sobie soku z lodówki. Opróżniłam szklankę jednym haustem. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie. Dochodziła 20. Jak ten czas dzisiaj zleciał. Zajrzałam do salonu. Na kanapie siedzieli Liam, Harry, Niall i Louis. Zayn pewnie poszedł wcześniej spać albo siedział w swoim pokoju. Usiadłam na podłodze opierając się plecami o nogi Liam'a. W telewizji leciał jakiś mecz. Nie zbyt wiedziałam kto z kim gra, bo niezbyt mnie interesowała piłka nożna. Po chwili namysłu stwierdziłam że nie ma sensu siedzieć i słuchać komentatora. Wstałam i skierowałam się na górę. Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Poszłam do pokoju. Usiadłam jeszcze przy laptopie. Weszłam na stronkę na której dodałam ogłoszenie że sprzedam dom. Miałam już jedną osobę zainteresowaną kupnem. Odpisałam czym najprędzej. Umówiłam się z tą osobą na jutro że oprowadzę go po całym domostwie. Nawet nie wiedziałam że tak szybko mi zejdzie sprzedaż. Myślałam że troszkę dłużej to zajmie. Weszłam jeszcze na Skype i zauważyłam że Sara jest dostępna. Zamiast zadzwonić do niej po prostu wyslalam jej wiadomość.
-"Hej."-Napisałam.
-"A ty co już na kompie? xD"
-"A nic. Sprawdzałam czy już ktoś jest chętny do kupna mojego domu."
-"I jak rezultaty?"
-"Jest jeden koleś zainteresowany."
-"No to nieźle. Szybko ci poszła sprzedaż."
-"Jeszcze się tak nie ciesz. Może jeszcze zrezygnować."
-"Racja."
-"Dobra teraz nie ważny jest mój dom. Chciałam cię o coś zapytać?"
-"A o co?"
-"Coś jest między tobą a Niall'em?"-wypaliłam.
-"A co ma być? Fajny jest nie powiem. Ale wątpię by był mną zainteresowany."
-"Widziałam jak na ciebie patrzy. Chyba wpadłaś mu w oko."
-"Nie przesadzaj."
-"Nawet jak siedzieliście na tarasie w trójkę, nie zauważyłaś że rozmawiał głównie z tobą?"
-"Nie zwróciłam na to uwagi."
-"Oj kochana."
-"Co?"
-"Nic nic. "
-"To ja będę uciekać, te twoje pakowanie zmęczyło mnie troszkę."
-" No mnie też. A jeszcze jutro do pracy. To buziaki, pa."
Rozłączyłam się i zamknęłam laptopa. Odłożyłam go na miejsce i położyłam się. Po chwili do pokoju wszedł Liam i położył się koło mnie. Przytuliłam się do jego torsu. Wtulona tak zasnęłam szybko.




I mamy już kolejny rozdział :) dziękuję tym osobom które czytają mojego bloga. Jesteście inspiracją bym nie przestała pisać. :) Jeśli są jakieś błędy czy coś to przepraszam ale piszę na komórce i mogę nie zauważyć. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz