*Dwa miesiące później.
Minęły dwa miesiąc od tego włamania. Policja zatrzymała Mike'a , postawili mu zarzut pobicia i włamania. Tydzień temu miał sprawę w sądzie. Sąd skazał go na 8 lat w zawieszeniu na 10 lat. Ustanowił też zakaz zbliżania się do mnie i do moich bliskich. Taki wyrok mnie zadowalał. Pracowałam dalej jako kelnerka. Mój związek z Liam'em rozkwitł. Jestem z nim taka szczęśliwa jak nigdy dotąd. Z miesiąc temu media dowiedział się o naszym związku. Dla mnie była to nowość widzieć siebie na okładkach czasopism. Szykuję się właśnie na naszą wspólną randkę. Zabierał mnie do restauracji. Ubieram ma siebie moją ulubioną kieckę. Czerwoną z falbankami i odsłoniętymi ramionami. Do tego czerwone baleriny. Spięłam włosy w warkocza. Zrobiłam delikatny makijaż. Zeszłam na dół. Liam czekał na mnie przy drzwiach. Podeszłam do niego i przywitałam się z nim buziakiem.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedział.
-Dziękuję.-powiedziałam rumieniąc się.
Ubrałam sweterek i wyszliśmy. Pod restauracją już tłum paparazzi. Zawsze tak było jak gdzieś razem wychodziliśmy. Już powoli się do tego przyzwyczajałam. Szliśmy powoli trzymając się za ręce. Doszliśmy do drzwi. Liam otworzył je i przytrzymał je dla mnie. Weszliśmy do środka. Recepcjonistka wskazała nam nasz stolik. Usiedliśmy i zamówiliśmy na początek po szklance coli.
-Jak ci minął dzień w pracy?-spytał się.
-Jak zwykle nie miała się kogo przyczepić.
-Zazdrości ci pewnie.
-Nie ma czego.
-Ależ ma skarbie. Spotykasz się z jednym z sławnych piosenkarzy. Każda by chciała ze mną być. Ja wybrałem ciebie.
-Czasami się zastanawiam dlaczego ja.
-Chcesz wiedzieć dlaczego?
Kiwnęłam głową.
-Dlatego że jesteś inteligentną dziewczyną. Jesteś bystra. Nigdy się nie poddajesz. A przede wszystkim jesteś piękna. Kocham twój uśmiech. Zakochałem się w tobie, gdy cię wtedy pierwszy raz zobaczyłem. Kocham cię i będę cię kochał.
To co powiedział wzruszyło mnie. Do oczu napłynęły mi łzy.
-To samo ja czuję do ciebie.
Kelnerka przyniosła nam cole.
-Coś może już podać?-spytała się uprzejmie uśmiechając się do Liam'a. Nawet tak mi się wydawało puściła do niego oczko.
Przewróciłam oczami.
-Dla mnie poproszę spaghetti.-powiedziałam zwracając na siebie uwagę.
Spojrzała na mnie niechętnie. I zapisała to o co prosiłam.
-Dla mnie to samo.-powiedział cały czas patrząc się na mnie.
Schlebiało mi to nie powiem. Nie interesował się innymi dziewczynami jak był ze mną. I za to go właśnie kochałam. Dziewczyna odeszła ze spuszczoną głową. Nie wiem czemu ale zachciało mi się śmiać.
-Biedna dziewczyna.-powiedziałam.
-Czemu?
-Robiła wszystko byś na nią zwrócił uwagę.
-Serio? Nie zwróciłem uwagi.
-Szkoda że jej nie widziałeś.-Zaśmiałam się.
Trochę mi się jej żal zrobiło.
Po 10 minutach czekania dziewczyna przyniosła nasze zamówienia. Tym razem tylko położyła nasze talerze i odeszła. Wzięłam widelec i wzięłam się za jedzenie. Jedliśmy w milczeniu. Po chwili podeszła do nas dziewczynka. Na oko miała jakieś 7 lat.
-Mogę prosić autograf?-spytała się Liam'a.
Liam uśmiechnął się do dziewczynki.
-Jak masz na imię?-Spytał się.
-Laura.
Podpisał jej się w notesiku i odeszła.
-Dzieci to potrafią być słodkie.-powiedziałam.
-To prawda.-powiedział.-Dzieci to największy skarb jaki może być.
Dokończyliśmy jedzenie do końca.
-Jest jeszcze wcześnie. Może podjedziemy jeszcze gdzieś?-spytał.
-A gdzie proponujesz?
-Hm-zastanowił się.-Chyba już wiem.
-To gdzie.-powiedziałam.
-To będzie niespodzianka.
Zaciekawił mnie tym. Wstaliśmy z krzesełek i ruszyliśmy w stronę drzwi. Wychodząc przed restauracją zebrało się sporo fanek. Ledwo przecisnęliśmy się do samochodu. Liam otworzył mi drzwi jak na dżentelmena i wsiadłam i zapięłam pasy. Liam odpalił silnik i wyjechaliśmy. Jechaliśmy jakieś 10 minut. Na miejscu okazało się że zawiózł mnie do wesołego miasteczka.
-Skąd wiedziałeś że lubię wesołe miasteczko.-powiedziałam ciesząc się niczym małe dziecko.
Liam zaśmiał się z mojej reakcji. Zapłaciliśmy za bilet wstępu i weszliśmy do środka. Skierowaliśmy się w stronę ławeczki. Były akurat dwa miejsca wolne. Usiedliśmy i zapięli nam pasy. Przez cały czas trzymałam się Liam'a za rękę. Ławka zaczęła najpierw robić małe obroty i powolne, a potem coraz szybciej i szybciej. W uszach szumiał mi wiatr. W żołądku to miałam istne tornado. Na całe szczęście nie zrobiłam z siebie totalnej idiotki i nie zwymiotowałam. Po 5 minutach kręcenia ławka się zatrzymała. Czym prędzej z niej zeszłam.
-I jak wrażenia?-spytał się.
-Bardzo kręcąco.-stwierdziłam.
Zaśmiał się. Pocałował mnie w policzek. Objął mnie w pasie i ruszyliśmy do samochodu. Nie miałam już ochoty na wesołe miasteczko. Pojechaliśmy jeszcze do nich do domu. Weszliśmy do środka. W salonie siedzieli Louis z Zayn'em. Oglądali jakiś kabaret. Dołączyliśmy się do nich. Usiedliśmy z Liam'em na kanapie.
-Witam nasze gołąbeczki.-powiedział Louis śmiejąc się.
-Cicho.-powiedziałam wystawiając mu język niczym pięciolatka.
-I znowu o was pełno w telewizji.
-Nic nowego.-stwierdził Liam.-Troszke minie czasu zanim się przyzwyczają do tego że mam dziewczynę.
-"I oto mamy kolejną sławną parę. Pan Liam Payne znalazł sobie piękna dziewczynę."-powiedział Zayn udając tego faceta z telewizji. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem.
Siedzieliśmy tak przed telewizorem z jakieś dwie godziny. W tym czasie zdążyliśmy obejrzeć film.
-Ja będę już lecieć.-powiedziałam.
-Odwiozę cię. -powiedział Liam.
Wyszliśmy na dwór. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy.
*Pod domem.
-Kochanie.-powiedział.
-Tak?
-Tak ostatnio myślałem czy nie chciałabyś z nami zamieszkać?
Zaniemówiłam. Czy on mówi serio? Chce bym zamieszkała z nim i czterema jego przyjaciółmi. Z tą decyzją musiałabym się zastanowić.
-Liam.-powiedziałam.-To jest decyzja do przemyślenia.
-Rozumiem.
-Daj mi czas żebym to przemyślała.
-Dam ci tyle czasu ile chcesz.
-Dziękuję.
-Kocham cię.-powiedział zbliżając swoją twarz do mojej.
-Ja ciebie też kocham.-powiedziałam.
Wpił się w moje usta. Całował mnie namiętnie . Wplątałam palce w jego włosy. Oderwawszy się ode mnie splótł nasze palce. Wziął nasze ręce do góry i pocałował moją rękę.
-Chciałbym żebyś przemyślała moją propozycję.
-Przemyśle.
-Będę czekał na twoją odpowiedź.-Powiedział Liam.
-A chłopaki będą mieli coś przeciwko?-spytałam.
-Nie będą mieli. Lubią cię.
-Zastanowię się. Jutro się widzimy?
-Jutro mam próbę po południu. A ty jak się nie mylę masz pracę z rana.
-Mam mam.
-To widzimy się pojutrze. Będziesz miała dużo czasu do namysłu.
-No pa.-powiedziałam całując go ostatni raz.
Wysiadłam z samochodu i weszłam do domu. Skierowałam się na górę do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka. Leżałam rozmyślając o dzisiejszym dniu. Liam jest taki kochany. Zawsze mogę na niego liczyć. Kocham go bardzo i może ten pomysł z zamieszkaniem razem nie jest zły. Sama już nie wiem. Zastanowię się dokładnie jutro nad tym.
Zamknęłam oczy i odpłynęłam.
No to mamy kolejny rozdział :) Jak myślicie zgodzi się zamieszkać razem.? Miłego czytania :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz